Słowa Jana Kubisza

Ten pierwszy dzień szkolny przeszedł nader przyjemnie. Dzieci rozradowane wypadkiem niezwyczajnym, dnia tego zdradzały ciekawość niemałą, jakby pytać chciały: „Przychodzisz też ty nauczycielu nasz, w dobrem słowem, dobrem sercem, znajdziemy też u ciebie przyjemne miejsce, jakie ojciec i matka zgotować dla nas umieją?” Na co im także w duszy odpowiedziałem: „Bądźcie tylko dobre i posłuszne, uważne i pilne.”

część 6: Teatr w szkole

Ważnym czynnikiem w szkołach mniejszościowych w kształtowaniu tożsamości są występy młodzieży szkolnej w przedstawieniach teatralnych, różnego rodzaju rewiach i koncertach muzycznych. Młodzież występowała na tych imprezach chętnie, bo tą drogą pogłębiała sobie wiadomości nabyte w szkole, przyzwyczajała się do publicznych występów, nabierała śmiałości i odwagi. Zadowoleni byli rodzice, kiedy widzieli swoje dzieci popisujące się na deskach teatru, uczestniczące w różnych tańcach i chórze szkolnym. Było to możliwe dzięki nauczycielom, którzy przez swe umiejętności pracy w zespole i wysiłek twórczy całego kolektywu stworzyli odpowiednie warunki do powstania tych przedstawień.

Teatr szkolny zbliża młodzież do najważniejszych zagadnień współczesnego życia, a jednocześnie uczy kochać przeszłość. W pracy z teatrem młodzież potwierdza zamiłowanie do sztuki scenicznej, jak również przywiązuje do języka polskiego i polskiej literatury.

Na podstawie Kroniki szkolnej w latach 1950-2000 w Polskiej Szkole Podstawowej w Gnojniku od początku istnienia wystawiono następujące przedstawienia:

Kopciuszek, W podwodnym królestwie, Baba Jaga, W świętojańską noc, Królowa śniegu, Złotogłowiec, Księżniczka Prawda, 1963  –  Rewia szkolna, Mały Chopin (nie wystawiono), Akademia z okazji 120 rocznicy urodzin Jana Kubista, Rewia wiosenna, Dzikie łabędzie, Decyzja Jana Kubista, Zaczarowany Brylant, Królewna Śnieżka, Mały Niko, od 1993 –  Rewie festynowe.

W latach 70tych Władysław Cieślar reżyserował następujące przedstawienia:

–  Mały Chopin

–  Uroczysta akademia z okazji 25-lecia szkoły

–  Sprawa Bladego

–  O dwóch takich, co ukradli księżyc

–  Rewia z okazji 30lecia PZKO

–  Na Kiczerze

–  Książę i żebrak

–  Akademia z okazji pożegnania byłego dyrektora szkoły, Karola Filipca

–  Akademia z okazji 30lecia założenia szkoły

Na przełomie lat 80tych i 90tych p. Renata Buława reżyserowała następujące przedstawienia:

–  O Zuzance, co gąski pasła

–  Syrenie łzy

–  Rewia szkolna

–  Rewia szkolna z okazji 40lecia PZKO

–  Rewia – 140 rocznica urodzin Jana Kubisza

– 1990  –  Hulajnoga Grzesia Raroga

– 1991  –  Za siedmioma górami

–  O Kasi, co gąski zgubiła

Zapoznając się z działalnością teatralną w Gnojnickiej szkole na podstawie kroniki i wywiadu z pracującymi od dawna tam nauczycielami, dowiedziałam się, że akademie z różnych okazji były przepojone polskimi wierszami i piosenkami, co wywoływało wielkie wzruszenie wśród zgromadzonych osób. Natomiast przedstawienia reżyserowane przez panią Renatę Buławę były najczęściej przedstawieniami ludowymi w ludowych strojach i z ludowymi piosenkami. Wystąpienia te cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, a dzieci i młodzież w nich występująca była ogromnie zaangażowana w czasie prób i występów. Niejednokrotnie sami robili dekorację sali, żeby występ był wspaniały. Jednakże od roku 1990 nie udostępniono szkole sali, w której były przedstawienia i z tego powodu od roku 1993 w czerwcu odbywają się festyny szkolne, które są zawsze oczekiwane przez dzieci i ich rodziców.

część 5: Wspomnienia byłych uczniów o szkole

Cytuję wywiad z kroniki szkolnej PSP Gnojnik od roku 1950.

  • Upływa szybko życie – Aurelia Szkutowa

Była jedną z pierwszych uczennic gnojnickiej szkoły. Gdy 1 września 1950 roku rozpoczęła tam naukę, wspomina, że był to zwyczajny budynek gospodarski ze stodołą, oborą, końmi, krowami i drobiem; bez urządzeń sanitarnych – po prostu stary wiejski dom z grubymi murami i przeciekającym dachem. Szkoła zajmowała w tym domu zaledwie dwa pomieszczenia. Resztę zajmowali gospodarze i warsztat szewski. Koło szkoły był staw i młyn. Wesoło było, bo każda klasa coś z tego miała. I tak pod oknem naszej klasy swoim pianiem popisywał się kogut, grzebiąc razem z kurami. Przez drzwi, które dzieliły kuchnię gospodarzy od naszej klasy, słychać było głośne rozmowy. W drugiej klasie były też drzwi, przez które wkradał się zapach skóry i butów. Jeszcze inna klasa miała tę wygodę, że kiedy uczniowe śpiewali, a trochę im nie szło, szewcy za drzwiami pomogli, wystukując młotkami do rytmu. Szkoła była bogata w parę ławek, tablicę, jakieś krzesła i stoliki dla nauczycieli. Po czasie gospodarze wyprowadzili się, a w ich mieszkaniu urządzono kuchnię szkolną. Kawałek równego terenu za stodołą – to było nasze boisko. Tam grywałyśmy matkę – grę, a chłopcy zwyczajnie po swojemu kopali w piłkę. Wiosną ćwiczyliśmy tam tańce na festyn. Niestety czas pracował na naszą niekorzyść. Jeszcze festyn, jeszcze wycieczka i nastało gruntowne przygotowanie się do egzaminów końcowych. Po egzaminie trzeba się było ze szkołą pożegnać. Wspominając te dawne chwile, rozważam od początku wszystkie wydarzenia i chciałabym w imieniu moich rówieśników podziękować naszym kochanym nauczycielom za to, że w tych trudnych warunkach swoją postawą, pracą i przykładem sprawili, iż stała się z nas wesoła, zgrana paczka niebojąca się życia nie bojąca się życia i żegnająca swą nieokazałą, lecz ukochaną szkołę ze łzami w oczach. Kiedy to wszystko wspominam, to nasuwa mi się wiersz:

Dzisiaj dorosła stoję przy tobie,

spełniłaś, szkoło, zadanie swe,

W mej myśli ciągle powtarzam sobie

To, czego ty, szkoło, uczyłaś mnie

Uczyłaś kochać swoją ojczyznę,

Obywatelem uczciwym być,

Dzieciom dać język w spuściźnie

I zawsze jedni dla drugich żyć!

  • Drugą osobą, która wspomina te dawne czasy, jest Zygmunt Rakowski, według którego – we wspomnieniach „…jak potok płynie czas” – budynek nie od razu służył w całości szkole. Mieścił on również warsztat szewski. W rezultacie nauce towarzyszył turkot maszyn, stukot młotków i szewskie pogawędki. Dalej wspomina dwa stawy obok szkoły, które dostarczały gnieżdżącym się tam bocianom ogromne ilości żab. Droga do szkoły między stawami kojarzyła mu się ze skaczącymi pod nogami żabami. Oczywiście była to uciecha dla chłopców i duży strach dla dziewcząt. Był też prawie 400-letni dąb-olbrzym, nieodłączny towarzysz zabaw podczas przerw, kiedy to trzymając się za ręce dzieci próbowały objąć pień tego kolosa. Nie ma już dębu. Ścięto go, by nie zagrażał budynkowi szkolnemu. Układał z kolegami pod nadzorem nauczyciela płytki betonowe około 1957 roku na miejscu zwykłej ścieżki. Wspomina również męki przeżyte na lekcjach kaligrafii czy rysunków. Natomiast niepowtarzalne wrażenia na nim zostawił teatr kukiełkowy, zapał, z jakim ćwiczyli przedstawienia oraz emocje, które towarzyszyły występom.

część 4: Działalność szkoły w roku 2005/2006

Na bazie o prawach członków mniejszości narodowych  ustawy działa również szkoła podstawowa w Gnojniku, która swoim programem nauczania realizuje wszystkie te założenia. – po prostu uczy i wychowuje.

Zdaniem B. Suchodolskiego[1] „rzeczą najważniejszą w wychowaniu współczesnym jest kształtowanie ludzi tak, aby umieli oni żyć w warunkach współczesnej cywilizacji, aby podołać zadaniom, które im ona stawia, aby korzystali z możliwości kulturalnego rozwoju, którego im dostarcza, aby wiedzieli, ku czemu i jak dążyć. (…)”

Inne definicje wychowania[2] przedstawiają to zjawisko jako całokształt procesów, za pomocą których jednostka ludzka rozwija swe zdolności, postawy, kształtuje formy zachowania o pozytywnej wartości dla społeczeństwa, w którym żyje. Z tego wynika, że wychowanie jest procesem złożonym obejmującym różnorodne formy oddziaływania na człowieka, warunkujące jego rozwój w poszczególnych fazach całego życia.

Aby szkoła spełniała swe obowiązki, musi pomóc uczniowi w odnajdywaniu siebie i innych, a wiedza zdobyta dzięki edukacji ma umożliwić dojście do prawdy i dawać zdolność podejmowania słusznych decyzji – jak teraz, tak i w przyszłości.

Istotne jest bycie Polakiem, mówienie po polsku, znajomość historii i tradycji, szacunek wobec innych. Ważne jest, by pamiętać, że Zaolzie jest naszą „małą ojczyzną” i bycie z tego dumnym – z takim podejściem do życia, nauki i tradycji działa szkoła w Gnojniku. Istotą kształcenia i wychowania w tej szkole jest odkrywanie, kim się jest i dokąd się zdąża…

Aby pełniej zapoznać się z działalnością szkoły, w tym rozdziale przedstawiam wybrane punkty z planu pracy szkoły, plan imprez z Macierzą Szkolną oraz osiągnięcia uczniów w konkursach i olimpiadach. Przedstawiam również najlepszych uczniów niższego i wyższego stopnia. W roku szkolnym 2005/2006 w szkole było 81 uczniów.

Wybrane punkty z planu pracy szkoły:

– tworzenie podstawy programowej, nowego programu szkolnego

– rozwijanie kontaktów z Polską

– udział uczniów w olimpiadach, konkursach, zawodach sportowych

– kurs pływania dla uczniów klas 1-5

– konkurs recytatorski dla uczniów szkół polskich w RC

– kontynuacja współpracy z Macierzą Szkolną i kołami PZKO

– kontakty z okolicznymi gminami i szkołami

– wycieczki edukacyjne do Polski i Czech

– rozwijanie zainteresowań i zdolności uczniów

– umacnianie poczucia tożsamości kulturowej, historycznej i narodowej

– kształtowanie nawyków społecznego współżycia i współdziałania w zespole.

Plan imprez z Macierzą Szkolną

– wieczorek zapoznawczy rodziców klasy I

– bal szkolny

– kulig

– festyn szkolny

– spotkania zarządu MSz z gronem nauczycielskim

Zajęcia pozalekcyjne w szkole

– język angielski dla klas I-III

– informatyka

– chór szkolny, gra na flecie

– lekkoatletyka, piłka nożna, kometka

– logopedia

– religia katolicka i ewangelicka

– język niemiecki dla klas 6-9


[1] Podaję za: A. Nowak: Spotkania z rodzicami, jak uatrakcyjnić tradycyjną wywiadówkę. Poznań 2000, Oficyna wydawnicza G&P, s. 8-9.

[2] Tamże.

część 3: Historia Polskiej Szkoły Podstawowej w Gnojniku

W wyremontowanej i skromnie wyposażonej nowej szkole rozpoczęto naukę 21.10.1853. Była to ewangelicka szkoła prywatna, początkowo ultrakwistyczna (polsko-niemiecka), którą nauczyciel Jan Kubisz w oparciu o ważne rozporządzenie ministerialne przekształcił wyłącznie w polską szkołę.

Do tej szkoły uczęszczały dzieci z Gnojnika, Trzanowic, Toszanowic i Zawodowic. Kierownikami byli kolejno do 1923 roku: Jan Ostruszka, Jan Kubisz, Paweł Lazar, Paweł Adamus, Rudolf Zwierzyna, Paweł Cienciała. Najdłużej, bo prawie 40 lat, służył sprawie polskiego szkolnictwa Jan Kubisz. Był on wielkim polskim patriotą, piewcą ziemi cieszyńskiej, znanym społecznikiem, autorem „Pamiętnika starego nauczyciela” oraz hymnu zaolziańskiego „Płyniesz Olzo”.[1]

Stan umiarkowanej i powolnej ultrakwizacji szkół utrzymał się do 1868 roku, kiedy zarząd szkół z rąk duchowieństwa przejęło państwo. W 1874 szkoła na Kolonii uzyskuje prawo publiczności. Od tego czasu także kilka katolickich dzieci uczęszcza do niej, głównie dlatego, że była to szkoła wyłącznie polska. Szkoła na Kolonii miała tylko jedną klasę z pięcioma oddziałami, a liczba uczniów nie przekraczała 90 dzieci. Obydwie szkoły – nr 1 i nr 2 – działały obok siebie aż do zakończenia pierwszej wojny światowej w 1918 roku.

Po I Wojnie Światowej decyzja Rady Ambasadorów z dnia 28 lipca 1920 r. rozbiła historycznie ukształtowane terytorium Śląska Cieszyńskiego na dwie odtąd odrębnym torem rozwijające się części. W granicach nowo powstałej Republiki Czechosłowackiej znalazł się rejon najbardziej uprzemysłowiony i zurbanizowany. Obejmował 1280 km kwadratowych oraz prawie 68% (295,2 tys.) ogółu mieszkańców z roku 1910. W obrębie Drugiej Rzeczypospolitej pozostała część mniejsza (1002 km kw. i 139,6 tys. ludności). Były to tereny o charakterze rolniczym. W tym czasie zaistniały niesprzyjające warunki do nauczania. [2]

Do konkretnych zmian w Gnojniku na skutek nowej sytuacji politycznej w powstałej Republice Czechosłowackiej dochodzi dopiero w 1923 roku. Wtedy to – dokładnie 27. IX. 1923 roku – na wspólnym zebraniu Rodzin Opiekuńczych[3] obu polskich szkół gnojnickich dochodzi do ich połączenia. Wówczas powstaje Publiczna Polska Szkoła Ludowa w Gnojniku, która mieściła się w budynku nr 53 na Kolonii, czyli dawnej szkole nr 2.

Przez następnych 15 lat żadnych zmian tutaj nie było. Dopiero po przejęciu Zaolzia przez Polskę w 1938 roku zmienia się nazwa szkoły na Szkołę Powszechną, a siedzibę jej przeniesiono do budynku szkolnego nr 1 przy kościele. Szkoła ta jest wyżej zorganizowana, bo pięcioklasowa. Z dniem 1 listopada 1938 roku zostaje tutaj otwarta czteroklasowa koedukacyjna szkoła wydziałowa (średnia niższego stopnia). Tak więc Gnojnik po raz pierwszy w swej historii polskiego szkolnictwa ma wreszcie pełną dziewięcioletnią szkołę podstawową. Nie na długo jednak z racji widma nadciągającej II Wojny Światowej.

Dnia 1 września 1939 po wybuchu II Wojny Światowej włączono Śląsk Cieszyński do III Rzeszy Niemieckiej. Wszystkie polskie szkoły zostały natychmiast zamknięte a okupant począł organizować tutaj swoje niemieckie szkolnictwo. Polski inwentarz szkolny splądrowano, podręczniki spalono, a dokumenty i archiwa szkół spalono, lub wywieziono. Początkowo Polakom nie było wolno uczęszczać do żadnej szkoły. Później hitlerowcy przy swoich szkołach ludowych (Volksschule) dla polskich dzieci zaczęli organizować tzw. klasy przejściowe (Übergangklasse).

5 maja 1945 roku Armia Czerwona wyzwoliła Gnojnik spod faszystowskiego jarzma. Po wyzwoleniu społeczeństwo polskie w Gnojniku starało się o otwarcie polskiej szkoły ludowej w gminie. Pomimo wszelkich starań w latach 1945-46 i 1946-47 polskiej szkoły tutaj nie było. Dopiero w roku szkolnym 1947-48 Powiatowa Rada Narodowa w Czeskim Cieszynie zezwoliła na otwarcie jednoklasowej polskiej szkoły ludowej, która była elokowaną klasą polskiej szkoły ludowej w Ligotce Kameralnej. Dla tej klasy gnojnickiej zwolniono na pół dnia jeden lokal w budynku szkoły nr 1 przy Kościele, gdzie uczono na zmianę z czeską szkołą. W 1948 roku Ziemska Rada Narodowa w Brnie zezwoliła tutaj na otwarcie 5-cio oddziałowej (1-5 rocznik nauczania) polskiej szkoły ludowej. Ponieważ budynek szkolny nr 2 Na Kolonii zajęty był lokatorami, uczono nadal na zmiany w jednym lokalu szkoły nr 1 przy kościele i starano się o wyprowadzenie lokatorów ze szkoły nr 2.

W 1949 roku budynek szkolny nr 2 zwolniono, gdzie bezzwłocznie przeniosła się polska szkoła ludowa 1-2 klasowa z 5 oddziałami.[4] Dzięki postawie miejscowej ludności starania o otwarcie szkoły średniej niższego stopnia kontynuowano nadal i wreszcie w 1950 roku zezwolono na otwarcie tutaj elokowanych klas niższego stopnia w Czeskim Cieszynie. Wpisy dzieci do szkoły przeprowadzono w następujących gminach: Gnojnik – 8, Toszonowice Górne – 1, Ligotka Kameralna – 15, Śmiłowice – 14, Rzeka – 5, Guty – 2, Trzyjcież – 15, Trzanowice Dolne i Górne – 11, Wielopole – 5, Ropnica – 3, Grodziszcz – 4, Dobratice – 2. Była to wystarczająca ilość uczniów do otwarcia szkoły.

Dla jej potrzeb wynajęto w prywatnym budynku 1.d.6 obywatela Pawła Rakowskiego 2 lokale i 1 lokal w ówczesnej świetlicy PZKO. Potrzebny inwentarz szkolny dla 85 uczniów wypożyczono od sąsiednich polskich szkół. Tak po 12 latach ponownie w Gnojniku są dwie polskie szkoły – ludowa i wydziałowa. W 1953 roku dochodzi do ogólnopaństwowej reorganizacji szkolnictwa w Czechosłowacji tak, że szkoły wydziałowe połączono ze szkołami ludowymi w Ośmioletnie Szkoły Podstawowe. W 1953 r. ukończono fasadę budynku i resztę robót wewnątrz szkoły oraz wszystkie roboty malarskie. Cały wyremontowany budynek przechodzi w używanie szkoły.[5]

W 1960 roku ponownie zreorganizowano szkolnictwo i z ośmioletnich szkół utworzono Dziewięcioletnie Szkoły Podstawowe. W Gnojniku PDSP organizacyjnie powstała dopiero w 1961 roku. W tym samym roku budynek szkolny nr 6 przejęło państwo.[6]

W roku szkolnym 1962-63 w tzw. „Akcji Z” rozpoczęto przy szkole gnojnickiej w czynie społecznym budowę warsztatów celu nauczania politechnicznego. Wyremontowano laboratorium fizyczno-chemiczne, klasopracownię oraz wybudowano cieplarnię.[7] W 1974 roku zaadoptowano starą zbrojownię strażacką i przystosowano ją do potrzeb Drużyny przy PDSP. Do szkoły należy obszerny ogród z boiskiem, ale niestety szkoła nie posiada sali gimnastycznej i w celach wychowania fizycznego korzysta z sali gimnastycznej czeskiej szkoły.

Liczebność dzieci w poszczególnych latach przedstawia się następująco: 1950/51 – 85 uczniów, 1959/60 – 128 uczniów, 1964/65 – 178 uczniów, 1969/70 – 140 uczniów, 1974/75 – 103 uczniów, 1979/80 – 110 uczniów, 1984/85 – 148 uczniów.[8]

Dyrektorzy: Józef Macura JUDr. (1950-1964), Władysław Młynek (1964-1965), Jan Pyszko (1965-1970), Karol Filipiec (1971-1979), Ludwik Kula (1970-1990), Małgorzata Rakowska (1990-2007), od roku 2007 –  Tadeusz Grycz.[9]

W roku szkolnym 1962-1963 otworzono świetlicę szkolną. Rozpoczyna się budowa warsztatu z funduszów SRPS. Dwa lata później dyrektorem zostaje Władysław Młynek, który 1 lipca 1965 roku rozpoczyna znaczące prace remontowe, w ramach których przewidywano kompletną zmianę instalacji elektrycznej i wodnej, pokrycie dachu blachą, nowe rynny, wymianę i lakierowanie drzwi i okien, tynkowanie budynku, wymianę podłóg, wysuszanie wilgotnych ścian, wybudowanie kancelarii pod balkonem, remont piwnicy, przebudowę pieca kuchennego i inne. Prace były skończone dopiero za kolejnego dyrektora, którym był Jan Pyszko. Wówczas szkoła liczyła 189 uczniów, którzy uczyli się w ośmiu klasach szkolnych. Dwie klasy na niższym stopniu, 6 klas na wyższym stopniu.[10]

W latach 1970-1979 posadę dyrektora obejmuje Karol Filipiec. Dzięki jego staraniom wyremontowano strażnicę blisko szkoły i zaadaptowano ją jako świetlicę szkolną. Na jego miejsce w 1979 zostaje przyjęty Ludwik Kula. Władze szkolne Powiatowej Rady Narodowej zaraz na początku roku szkolnego 1980-1981 wszczynają starania o integrację okolicznych jednoklasówek z Trzanowic, Śmiłowic i Trzycieża. Poważną przeszkodą integracji był brak lokali i nieodpowiednie połączenie autobusowe z Gnojnikiem. Nowy system szkolny spotkał się z niezadowoleniem rodziców. Nowe klasy ulokowane miały zostać w drewnianych pawilonach. Budowę rozpoczęto w kwietniu 1981. W efekcie końcowym powstały trzy klasy, korytarz, szatnia i urządzenia sanitarne w pawilonach drewnianych. Rozwiązanie miało być tymczasowe na trzy lata, jednak uczono w tych trudnych warunkach przez kolejnych 18 lat. W kolejnym roku szkolnym (1981-1982)  na podstawie uchwały Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Frydku – Mistku zostały zamknięte jednoklasówki w Trzanowicach, Trzycieżu i Śmiłowicach. Dzieci z tych wiosek oraz jednej elokowanej klasy w Ligotce Kameralnej przybyły po raz pierwszy do szkoły w Gnojniku. Trzy klasy umieszczone są w pawilonach drewnianych. Władze czeskie nie zbudowały szkoły murowanej z powodu braku finansów i chciano umieścić uczniów w różnych gnojnickich budynkach.[11]

Od roku szkolnego 1982-1983 do roku 1990 życie i praca w gnojnickiej szkole przebiegają bez większych zmian. W szkole stale najbardziej brakuje sali gimnastycznej. Uczniowie muszą korzystać z sali w czeskiej szkole. Od 1990 roku dyrektorem szkoły jest Małgorzata Rakowska. W tym samym roku odbyła się aksamitna rewolucja, po której nastał chaos w szkolnictwie polskim na terenie Republiki Czeskiej. W związku z tym brakuje podręczników do historii, geografii oraz języka polskiego – są one sprowadzane z Polski.[12]

Począwszy od roku 1995 toczy się sprawa budowy jednej (wspólnej) lub dwóch szkół (oddzielnych) podstawowych w Gnojniku. W rozmowach biorą udział posłowie i senatorowie RP i RC, Konsulat w Ostrawie, urząd powiatowy i gminy. W całej sprawie pomagają również architekci i budowlani. 1 września 1997 roku w szkole w Gnojniku dochodzi do spotkania Konsula RP w Ostrawie-Piotra Szwarca, ambasadora RP – Marka Pernala oraz wiceministra edukacji i wychowania fizycznego RC – F.Kozla. Obecni byli posłowie i senatorzy RP i RC oraz dziennikarze obu krajów, jak również i byli dyrektorzy – Karol Filipiec, Józef Macura oraz państwo Kubiszowie. Decyzją rady gnojnickiej odgłosowano samodzielne szkoły. W maju 1998 nastąpiła lokalizacja nowej części budynku. 1 września 1998 roku był dniem położenia kamienia węgielnego pod budowę nowej części polskiej szkoły w Gnojniku. Ówczesny Ambasador RP, Adrzej Stelmachowski ze Wspólnoty Polskiej i minister J. Bašta poklepali biało-czerwonym młotkiem kamień węgielny przyszłej szkoły.

11.1.1999 rozpoczęto budowę nowej szkoły, która trwała dziewięć miesięcy.

Od roku 2000 do dziś w istnieniu i działalności szkoły nie zachodzą żadne istotne zmiany. Natomiast szkoła zaczyna borykać się z problemem w postaci małej ilości dzieci. (w dniu dzisiejszym 78 dzieci)


[1]Dzieje szkolnictwa: Zwrot 10/1988, s. 32.

[2] J. Chlebowczyk: Nad Olzą. Katowice 1971, Wydawnictwo Śląsk, s. 149.

[3](1923-1939) organizacja polska o charakterze socjalnym działająca na terenie powiatów: frysztackiego i czeskocieszyńskiego w Czechosłowacji, założona z inicjatywy Władysława Wójcika. Jej celem była opieka nad biedną młodzieża, zapewnienie jej właściwych warunków do nauki i wypoczynku oraz warunków zdrowotnych i materialnych – Z. Jasiński, Mały leksykon nadolziański,Opole 1990, s. 142.

[4]J. Szymik: XXV lat szkoły na kresach, Ośrodek Dokumentacyjny Kongresu Polaków w Czeskim Cieszynie 1975, s. 12-14.

[5]Kronika szkolna PSP Gnojnik, od 1950 roku, s. 30.

[6]J. Szymik: XXV lat szkoły na kresach, Ośrodek Dokumentacyjny Kongresu Polaków w Czeskim Cieszynie 1975, s. 15.

[7]Kronika szkolna PSP Gnojnik, od 1950 roku, s. 31.

[8]Zwrot 10/1988: Dzieje szkolnictwa, s. 33.

[9] J. Macura: Z dziejów szkolnictwa polskiego na Zaolziu. TNP 1998, s. 335.

[10]Kronika szkolna PSP Gnojnik, od 1950 roku, s. 33.

[11]Tamże. s. 40.

[12]Tamże. s. 42.

część 2: Historia szkolnictwa w Gnojniku

Aby pełniej ogarnąć tematykę związaną ze szkolnictwem w Gnojniku, wskazane jest zaznajomienie się z najstarszymi zapiskami o tej wsi.

Gnojnik, wieś na lewobrzeżnym Śląsku Cieszyńskim, według zapisków w dokumentach wymieniony jest już około 1300 roku. Jest to wioska leżąca u podnóży Beskidów, równie stara jak samo Księstwo Cieszyńskie. Jej poniekąd frapująca nazwa prawdopodobnie wywodzi się od pierwszych właścicieli (inna wersja – porównaj 5.1), którymi była rodzina śląskich władyków Gnojskich herbu Skopek, spokrewniona ze szlacheckim rodem Tłuków z Toszonowic. Gnojscy zapewne mieszkali w drewnianym szlacheckim dworku, zbudowanym na pagórku między rzeką Stonawką a potokiem Czerne tam, gdzie dziś jest zameczek i folwark.

Obok szlacheckiego dworku wybudowano później także drewniany kościół rzymskokatolicki, o którym pierwszą pisemną wzmiankę mamy dopiero z 1636 roku. Przypomnienie kościoła, a w dodatku parafialnego, jest nader ważne, bo początki szkolnictwa na Śląsku ściśle związane są z chrześcijaństwem. Parafialna szkółka w Gnojniku doczekała się słynnej terezjańskiej reformy szkolnej.

Nadzór nad szkołami przejęło państwo, ogłaszając szkołę jako „politicum” za rzecz państwa, które ma sobie przy pomocy szkół wychować poddanych w grzecznych i posłusznych obywateli. Każdy poddany miał być wykształcony według swojego stanu, a ani chłop nie miał być wyjęty spod tej zasady. Jako głównego reformatora Maria Teresa powołała Jana Ignacego Felberga, który w Wiedniu w 1774 roku założył wzorcową szkołę, mającą się stać „regułą i normą” dla wszystkich innych szkół w Austrii.[1]

Śląsk austriacki szybko przyswoił sobie nowe metody i nowy regulamin szkolny, który główny nacisk kładł na to, aby uczniowie więcej czytali, pisali, rachowali i – co było zgoła nowością w szkołach słowiańskich – uczyli się języka niemieckiego.

Na tych terenach o wprowadzenie w życie tej reformy dbał urzędowy radca, Józef a’ Sole, jeden z najaktywniejszych członków Śląskiej Komisji Szkolnej. Już w 1776 założono w Cieszynie szkołę główną. Cieszyńska szkoła główna prowadziła od samego początku kurs preparandy, dający pełne kwalifikacje nauczycielskie. Była to szkoła dla nauczycieli, księży i wszystkich tych, którzy zajmowali się wychowaniem młodzieży lub zamierzali poświęcić się temu zajęciu. Jest oczywiste, że szkoła główna i preparanda w Cieszynie stały się centrum germanizacyjnym tego terenu. Reforma jednak nie mogła być urzeczywistniona w szkołach wiejskich, bo nie było dostatecznej ilości odpowiednich książek – podręczników szkolnych.

Dlatego w 1780 roku wydrukowano niemieckie i czeskie podręczniki. Dla wiejskich szkół na Śląsku Cieszyńskim plan nauczania przypisywał naukę w języku ojczystym – polskim – a to czytania, pisania, rachunków i religii z katechizmu.

Dalszą przeszkodą w rozwoju szkolnictwa cieszyńskiego na przełomie XVIII i XIX wieku były ciężkie warunki bytowe i niskie uposażenie personelu nauczycielskiego.[2]

Wśród ludu nie było jeszcze pełnego uświadomienia narodowego, lecz tylko świadomość przynależności regionalnej. Wykrystalizowanie się poczucia odrębności słowiańskiej staje się pierwszym etapem sformowania polskiej tożsamości narodowej na tym terenie.[3]

Dalsze reformy wprowadzone przez cesarza Józefa II ustosunkowały ludność bardziej krytycznie. W 1786 wydano rozporządzenie, że nauczycielem może być tylko ten, kto wykazał się znajomością języka niemieckiego bez względu na wykształcenie i przygotowanie do powołania nauczycielskiego. Byli to często żołnierze austriaccy i inwalidzi wojenni, którzy w naszych szkołach zaczęli zaprowadzać żołdacki dryl.

Lud – nie zgadzając się z takim sposobem poboru nauczycieli oraz samego nauczania –  przejął nauczanie w tak zwanych szkołach pokątnych. W szkołach tych uczyli wędrowni nauczyciele, rekrutujący się początkowo z byłych nauczycieli lub ludzi wykształconych. Wychwalana więc józefiańska reforma szkolna spychała cieszyńskie szkolnictwo wiejskie na jeszcze niższy poziom. W 1804 władze polityczne zaprowadziły w szkołach język czeski, nazywając go morawskim. Przeciwko temu zaprotestował Leopold Szersznik, żądając, aby do szkół w Księstwie Cieszyńskim zostały zaprowadzone podręczniki polskie.

Wśród ludu niebywale wzrosła świadomość narodowa i pomimo ostrych zakazów lud potajemnie sprowadzał polskie książki z tak zwanego pruskiego Śląska i z Galicji, czytając je wieczorami po domach i chatach. Książki te w niemałej ilości zachowały się pod strzechami Cieszyniaków aż po nasze czasy.

Stan ten trwał aż do 1848 roku – do Wiosny Ludów. Ministerstwo szkolnictwa w Wiedniu wydało rozporządzenie, aby w każdej szkole uczono tym językiem, którym mówi większość dzieci. Po tym wydarzeniu ze szkół zniknął język „morawski”.

Poprzez zaprowadzenie w Austrii tzw. absolutyzmu Bacha narastała powolna ultrakwizacja szkół u nas. Działo się to od 1851 roku, oczywiście na korzyść języka niemieckiego.[1] Tak z pewnością było również w szkole gnojnickiej, która od samego początku mieściła się w murowanym budynku obok kościoła, naprzeciw zamku. Dlatego potocznie nazwana jest do dziś szkołą przy kościele, oficjalnie zaś szkołą nr 1 (katolicką).

W 1870 roku w tej dwuklasowej szkole z 124 uczniami kierownikiem był Wincenty Jurzyca, a drugim nauczycielem Paweł Ferfecki, później Paweł Belly i Józef Gruszka oraz Józef Schmid. Szkoła przy kościele istniała do roku 1920-21. Od następnego roku polskie dzieci przekazano do polskiej szkoły na Kolonii.[4]

Niebawem powstała tutaj druga polska szkoła elementarna, pierwotnie ewangelicka, nazwano ją potocznie szkołą na Kolonii, a oficjalnie szkołą nr 2.

29. sierpnia 1852 ewangelicy z Gnojnika otrzymują od władz zezwolenie i sporządzają umowę kupna z Janem Motyką, na mocy której jego grunt 1.d.53 w dzielnicy zwanej na Kolonii wraz z domem przeszedł na własność ewangelików.[1]

Poprzez ten akt prawny utworzona została właściwie tzw. Ewangelicka Gmina Szkolna w Gnojniku, która istniejący dom nr 53 na Kolonii wyremontowała i przystosowała do potrzeb szkolnych.


[1]J. Szymik: XXV lat szkoły na kresach, Ośrodek Dokumentacyjny Kongresu Polaków w Czeskim Cieszynie 1975, s. 2-5.
[2] J. Chlebowczyk: Cieszyńskie szkice historyczne O komornikach i o „głodnych rokach”, Katowice 1984, Śląski Instytut Naukowy. s. 63-66.
[3] Tamże. s. 94.
[4] Zwrot 10/1988: Dzieje szkolnictwa, s. 31.

część 1: Gnojnik jako perełka pod Beskidami

Autorem textu całego serialu jest Mgr B. Cieńciała opracowanego w ramach swej pracy licencjackiej.

Gnojnik (Hnojnik) – wieś w powiecie frydecko-misteckim. Pierwsza wzmianka  o miejscowości pochodzi z 1305 roku (wykaz wsi płacących dziesięcinę biskupowi wrocławskiemu). Istnieje kilka domysłów co do powstania nazwy „Gnojnik” (Hnojnik). Pierwszy z nich odnosi się do torfowisk w północnej części wioski, jednakże termin „torf” nie był wówczas znany, posługiwano się terminem „hnoj”. Według następnego z nich chodzi o gatunek grzybów – gnojnik pospolity, które rosły tam w dużej ilości. Kupcy, którzy jeździli Bramą Morawską po sól do Wieliczki, umawiali się, że w drodze powrotnej spotkają się tam, gdzie rośnie gnojnik. Mogli oni w Stonawce napoić konie, posilić się w gospodzie i w kuźni podkuć konie. Jeszcze inna nazwa pochodzi od władyków gnojskich. Dziś jest trudno określić, jakie jest prawdziwe źródło powstania nazwy Gnojnic.[1] Od 1736 Gnojnik stał się siedzibą rodową baronów Bessów, pozostał po nich pałac z końca XVIII wieku.[2]

Pałac w Gnojniku – perła cieszyńskiego empiru – był siedzibą tego rodu do 1945 roku. Ostatni właściciel Gnojnika, baron Jerzy Bess von Chrostin, po nacjonalizacji w 1945 roku całego majątku osiedlił się we Wiedniu, gdzie zmarł w 1955 roku. Pałac został przejęty przez Powiatową Radę Narodową w Czeskim Cieszynie. Bogate zbiory sztuki i biblioteka zostały wywiezione i umieszczone na zamku Šternberk i w Muzeum Tĕšínska w Czeskim Cieszynie. Po 1990 roku został sprzedany prywatnym użytkownikom, jednakże opuszczony przez nich niszczeje i czeka na niezbędny remont.

W 1910 roku było tu 512 Polaków, w 1930 roku 257, a w 1970 roku 184. Wieś rozwinęła się dopiero po oddaniu do użytku linii kolejowej Frydek-Cieszyn (1888).

Stosunkowo późno powstało tu koło MSz, bo dopiero w 1929 roku. Prowadziło ono bibliotekę, chór, sekcję dramatyczną, a od 1937 roku szkołę ludową. Od stycznia 1869 roku podjął pracę w gnojnickiej szkole ewangelickiej nauczyciel – Jan Kubisz, poeta, piewca Śląska Cieszyńskiego, autor pieśni „Płyniesz Olzo“, która stała się nieoficjalnym hymnem Zaolzia. To jemu przypadło w udziale wprowadzenie do gnojnickeij szkoły w 1872 roku języka polskiego jako języka wykładowego. Od 1947 roku działa koło PZKO, w 1987 roku liczyło ono 124 członków. Koło posiada własny Dom PZKO. W 1940 roku urodził się w Gnojniku Adam Makowicz (właściwe nazwisko: Matyszkowicz) – wysoko ceniony w świecie kompozytor i pianista jazzowy, mieszkający obecnie w USA.

W Gnojniku znajduje się XIX-wieczny kościół katolicki pod wezwaniem Wniebiowzięcia Najświętszej Marii Panny, urząd gminy, poczta, policja, biblioteka, ośrodek zdrowia, polska i czeska szkoła podstawowe i przedszkola. Według spisu ludności z 1.1.2000 na stałe w Gnojniku mieszka 1445 osób, z tego 702 mężczyzn i 743 kobiety.[2]

Najwyższym szczytem w okolicznym paśmie Beskidów jest Godula o wysokości 739m n.p.m. Przez Gnojnik przepływa rzeka Stonawka i potok Czarny. Lasy w większości są iglaste (jodła, świerk, modrzew), gdzieniegdzie dąb, brzozy, a na wilgotnych terenach olchy.

Znajdują się tu również trasy rowerowe, dzięki którym można podziwiać okoliczne wioski i cieszyć się niezniszczoną przyrodą. Gnojnik jest istną perełką w powiecie frydeckim i wspaniałą alternatywą dla zmęczonych trudem życia miejskiego ludzi z okolicznych miejscowości, którzy mogą się tam udać w celach rekreacyjnych i zdrowotnych.


[1]www.hnojnik.cz

[2]Szlacheckie siedziby na Śląsku Cieszyńskim, Muzeum Śląska Cieszyńskiego, 2005, s. 8.